Jak nie czytać Kaczora Donalda - polemika z tekstem Krytyki Politycznej
Krytycy kulturowi od dawna zacierali ręce na moment, w którym modne będzie obnażanie ideologii w tekstach kultury, w które zaopatruje nas wujek Sam. Łukasz Łachecki na łamach „Krytyki Politycznej” sięgnął do szablonu z 1971 roku – opracowania Armanda Matelarta i Ariela Dorfmana „Jak czytać Kaczora Donalda” – by postawić tezy, że niedawno wydany tomik komiksów z Superkwękiem funduje dzieciom „pranie mózgu”. W tym odczycie, Kaczor Donald oraz jego alter ego, Superkwęk jawią się jako amerykańscy agenci „turbokapitalizmu i imperializmu”. Te sztampowe tezy Ameryki nie odkrywają – a przede wszystkim, wypaczają rozumienie tego, jakie postawy kształtuje lektura komiksów disnejowskich.